HFM

artykulylista3

 

Krystian Zimerman - Franz Schubert: Piano Sonatas D 959 & D 960

cd022018018

Deutsche Grammophon 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Krystian Zimerman zawsze dąży do nagrania perfekcyjnej wersji danego utworu. Obmyśla i testuje interpretację latami, a kiedy wchodzi do studia, jest absolutnie przekonany, że efekt pracy stanie się swoistym testamentem, wzorcem, punktem odniesienia dla melomanów i innych pianistów. Tak było choćby z jubileuszową edycją koncertów Chopina i Sonaty nr 2 Bacewiczówny. Najnowsza płyta zawiera sonaty fortepianowe A-dur i B-dur Schuberta, które Zimerman włączył do repertuaru trzy dekady temu, a zarejestrował tuż przed 60. urodzinami, uznając, że nadszedł na to idealny czas. Dla Zimermana technika pianistyczna ma nie mniejsze znaczenie niż realizacja nagrania, dlatego wybrał salę o znakomitej akustyce, w Kashiwazaki (miasto odwdzięczyło się pianiście za wsparcie Japonii po trzęsieniu ziemi w 2007) i użył klawiatury własnej konstrukcji (o przesuniętym miejscu uderzenia młoteczka w strunę). Dźwięk instrumentu jest niesamowity – to połączenie donośności i głębi steinwaya, delikatności historycznego pleyela i baśniowej dzwoneczkowatości celesty. Zimerman przenosi słuchacza w inny wymiar nie tylko cudownym brzmieniem, lecz także niuansami artykulacji i tempa. Nie sposób się otrząsnąć z wrażenia, jakie robi druga część sonaty A-dur. To opis stanu wahania (lęku?), ociągania się, szukania pretekstu do zatrzymania się, to znów mozolnej wędrówki. Przy tak wspaniałych płytach recenzent jest bezsilny. Niech mówi muzyka.

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 02/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Szymon Kawalla - Chamber Music

cd022018014

Joanna Kawalla / Justyna Reczeniedi /
/Grzegorz Gorczyca / Leszek Lorent / Marek Roszkowski
Requiem Records/Dux 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Szymon Kawalla (ur. 1949) obchodzi 60-lecie pracy twórczej i 50-lecie pracy pedagogicznej. To prawdziwy człowiek- -orkiestra. Z wykształcenia jest skrzypkiem, kompozytorem i dyrygentem. Uczył w szkołach muzycznych wszystkich stopni i na kursach mistrzowskich (także za granicą). Szefował orkiestrom. Jego rodzice i siostra byli muzykami. Córka Joanna została skrzypaczką i wniosła znaczący wkład w omawianą tu płytę – skrzypce dominują w obsadach. Prezentowany podwójny album podsumowuje dorobek kameralny Kawalli- kompozytora. Najstarszy z utworów wyszedł jeszcze spod pióra licealisty; najnowszy pochodzi z 2016 roku. Z niespełna stu minut muzyki wyłania się portret artysty o wielu twarzach, o doskonałym warsztacie, niespożytej energii i pomysłowości. Kawalla swobodnie porusza się w świecie klasycznych form (sonata, kaprys, cykl pieśni). Potrafi je także inteligentnie dekonstruować (fortepianowe wariacje na temat Prokofiewa, skrzypcowa Cadenza). Udane są jego kompozycje inspirowane folklorem – mazowieckim, świętokrzyskim, a także arabskim i koreańskim. Ciekawie zestawia instrumenty w duetach: obój ze skrzypcami (w sonacie) czy skrzypce z perkusją. Ta ostatnia konfiguracja zaowocowała chyba najciekawszym dziełem na płycie: „Tryptykiem koreańskim" z rewelacyjnym Leszkiem Lorentem, grającym na rozmaitych perkusjonaliach. Warto posłuchać.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 02/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Rafał Zapała - Ideogramy

cd022018015

Nicole Mitchell / Mateusz Loska / Michał Dworzyński
Orkiestra Akademii Muzycznej w Poznaniu
Requiem Records / Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

W przypadku takich artystów jak Rafał Zapała (ur. 1975) słowo „kompozytor” już nie wystarcza. Wymyślono więc określenie „artysta dźwięku”. Artysta dźwięku nie tylko zna możliwości instrumentów akustycznych i elektronicznych, lecz wykorzystuje wiedzę z zakresu anatomii i neurologii, urbanistyki i teatru, psychologii i socjologii, filmu i literatury. I tak by można wyliczać bez końca, bowiem Sound Art operuje dźwiękiem we wszystkich wymiarach i kontekstach. Celem jest wyrwanie melomana ze strefy komfortu filharmonii lub domowej płytoteki i pokazanie mu nowych smaków dźwięku, nowych reakcji na dźwięk, a często także nowych przestrzeni, w których dźwięk rozbrzmiewa. Na płycie „Ideogramy” znalazły się cztery utwory z lat 2007-2014. Jeden z nich jest oparty wyłącznie na dźwiękach stworzonych elektronicznie. Trzy pozostałe kompozytor osnuł wokół cyfrowo przetworzonych brzmień kontrabasu, fletu i orkiestry symfonicznej. Najbardziej niesamowity, piękny świat maluje Zapała w utworze „Nicolette” na flet i live electronics. To baśń-słuchowisko bez słów o dobrym ptaku, przyzywającym z głębi lasu inne ptaki. Całe nagranie ma zaledwie 37 i pół minuty, lecz wydaje się, że trwa dwa razy dłużej. Tak wykreowana aura sonorystyczna działa na słuchacza. Percepcja muzyki staje się doświadczeniem z pogranicza fizjologii i mistyki, a narzędziem spajającym obie sfery jest akustyka. Zaiste, zdolny człowiek ten Zapała!

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 02/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Maja Miro - De arte respirandi

cd022018001

Wood and Mood 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Medycyna i muzyka – zestawienie tylko na pozór nieoczywiste. Bez udziału lekarzy w domowym muzykowaniu uwiędłaby mieszczańska kultura muzyki kameralnej. Muzyka jest cierpliwym, subtelnym terapeutą. Kto śpiewa, tańczy lub gra – nie obędzie się bez regularnych konsultacji z ortopedą, foniatrą czy reumatologiem. Kto gra na instrumencie dętym – musi mieć płuca jak kowalski miech. O zdrowy mechanizm oddychania zadba pulmonolog, wsparty przez laryngologa. Ale muzyka, jako sztuka, przenosi także oddychanie w wymiar estetyczny. Wyraz artystyczny danego wykonania zależy od sposobu pobierania i wypuszczania powietrza przez rezonatory, kontrolowania mocy i prędkości strumienia powietrza, podparcia całej akcji przeponą. Maja Miro, wirtuozka traverso, czyli drewnianego fletu poprzecznego, postanowiła uczynić fizykalność muzyki bohaterką swojej płyty, zatytułowanej „O sztuce oddychania”. O tym, co mówiła dawna teoria medycyny na temat układu oddechowego, opowiada tu aktorka, czytająca fragmenty uczonych traktatów. Między tymi miniwykładami instrumentalistka unausznia praktykę sztuki oddychania. Poznajemy utwory z lat 1989-2012, napisane przez Polaków i obcokrajowców. Słuchacz ma wrażenie, że wraz z flecistką zaczerpuje oddech, rzeźbi słup powietrza napiętymi wargami; czuje wewnętrzne wibracje organizmu, stępione szumy i świdrujące świsty, a czasem – groteskowe zmaganie się z niedyspozycją. Niesamowite doznania. Co za pomysł!

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 02/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Passacaglia - Vivaldi Undercover

cd022018005

Barn Cottage Records 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Istniejący od początku lat 90. XX wieku barokowy zespół Passacaglia jest jednym z najpopularniejszych w Wielkiej Brytanii składów muzyki klasycznej. Instrumentarium grupy to m.in. flet, skrzypce, viola da gamba, wiolonczela, klawesyn i gitara, zaś repertuar obejmuje utwory Telemanna, Bacha, Haendela, Rameau i Couperina. Omawiana płyta zabiera nas we wspaniałą, pełną niespodzianek podróż przez muzykę Antonia Vivaldiego; bada jego utwory, odkrywa je na nowo, tropiąc m.in. zapożyczenia dokonane przez J.S. Bacha i Nicolasa Chedeville’a; bawi się nimi za pomocą nietypowych aranżacji, opracowanych przez muzyków zespołu. Znajdziemy tu np. ewidentne nawiązania Chedeville’a do słynnych „Czterech pór roku” czy transkrypcję na klawesyn Koncertu nr 4 g-moll, przygotowaną przez Bacha. Warto pamiętać, że gdy po śmierci Vivaldiego jego sława zaczęła przygasać, to właśnie Bach przyczynił się do ponownego zainteresowania muzyką weneckiego księdza, opracowując na klawesyn jego 18 koncertów skrzypcowych. Inaczej się dzieje w przypadku nieco zapomnianego Chedeville’a, którego dziś wymienia się zwykle przy okazji Vivaldiego. „Vivaldi Undercover” to nowe spojrzenie na twórczość kompozytora, a zarazem dowód na to, że jego muzyka od zawsze inspirowała czy wręcz prowokowała do naśladownictwa kompozytorów europejskich. To także po prostu 70-minutowa porcja znakomitej muzyki w wykonaniu jednej z najlepszych dziś grup specjalizujących się w barokowej klasyce.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 02/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Angela Brownridge - Claude Debussy – Preludes, Book 1 & 2

cd022018009

Challenge Classic 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Brytyjska pianistka Angela Brownridge ma za sobą występy w najważniejszych salach Europy, Ameryki i Australii oraz koncerty z wieloma wiodącymi orkiestrami i dyrygentami. Jej repertuar obejmuje m.in. utwory Gershwina, Barbera i Saint-Saënsa. Na trzecim albumie pianistki, wydanym przez Challenge Records, znajdziemy komplet 24 preludiów Debussy’ego. Zgromadzone w dwóch zeszytach z lat 1910 i 1913 cykle są przez wielu postrzegane jako wyznacznik pianistycznego stylu kompozytora. W preludiach odnajdziemy najważniejsze cechy muzyki Debussy’ego, takie jak: oryginalna harmonika, charakterystyczna francuska śpiewność czy stylizacje folklorystyczne. Ciekawostką jest fakt, że pierwotnie kompozytor nie chciał, by preludia wykonywano w całości, pragnąc zapobiec postrzeganiu swej muzyki jako programowej. Gra Angeli Brownridge odznacza się energią, siłą i witalnością, ale też – kiedy trzeba – skupieniem i powagą. Wszystko to jest podszyte zmysłowością i oddechem, co daje wrażenie, jakby nagle otwarto okna w dusznym pomieszczeniu. Nagranie brzmi znakomicie, a płytę wydano w formie hybrydowego dysku SACD, kompatybilnego ze standardowymi odtwarzaczami CD.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 02/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF